Usuwanie energetycznych blokad

Zastanówmy się dzisiaj, jak emocjonalny kapitał, który dziedziczymy jest związany z karmą oraz co zrobić, aby przetransformować go i uwolnić się od blokad energetycznych.

W odniesieniu do poprzedniego wpisu, w którym omawialiśmy po krótce zagadnienie emocjonalnego dziedzictwa, należy zadać pytanie – Dlaczego otrzymujemy w spadku konkretny kapitał emocjonalny i ogólnie bagaż życiowy? Jednym z głównych powodów jest karma, a dokładnie zobowiązania karmiczne, a także pewne elementy przeznaczenia, czyli lekcje na dane wcielenie.

Kapitał emocjonalny odziedziczony po naszych bliskich, czy rodzicach może stanowić dobrą bazę do dalszego rozwoju czy wglądów wewnętrznych. Zarówno w postaci pozytywnej, jak i negatywnej nigdy nie jest on przypadkowy. Gdyby Wasz umysł kiedykolwiek buntował się przeciwko takiemu argumentowaniu, możecie spojrzeć wstecz i zastanowić się np.: nad tym, jak negatywne lub pozytywne wydarzenia z przeszłości musiały zadziać się tak, a nie inaczej, aby przywieźć Was do punktu, w którym obecnie się znajdujecie. Zazwyczaj dobrze wiemy, że nie mogło być inaczej (nawet, jeżeli było bardzo ciężko). Z całą pewnością, aby dojść do punktu zwrotnego w życiu, problemy muszą nas tak dociążyć lub nawarstwić się, kiedy przyciskają nas do muru albo sprowadzają na manowce, a konsekwencje z tym związane są niezwykle dotkliwe. Zazwyczaj dopiero wtedy, mówimy dość i zaczynamy dochodzić do punktu, w którym zadajemy sobie pytanie co dalej? Jakie kroki mogę podjąć aby nie tylko oddalić się od miejsca, w którym jestem, ale również już więcej do niego nie powrócić. W zadawaniu pytań i podejmowaniu dalszych działań powinno niezmiennie towarzyszyć nam kilka uniwersalnych faktów związanych z konsekwencjami.

Każde działanie wytwarza wiązkę energii, która powraca do nas w podobnej formie… co posiejemy, to zbierzemy. A zatem, kiedy wybieramy działania, które przynoszą szczęście i powodzenie innym, zbieramy karmiczny owoc szczęścia i powodzenia, Deepak Chopra, Siedem duchowych praw sukcesu.

 Co zasiejesz, to zbierzesz

Chodzi oczywiście o karmę. Należy bardzo wyraźnie zaznaczyć, że karma nie jest zła. W świadomości zbiorowej, a raczej powinnam napisać w nieświadomości zbiorowej, karma równoznaczna jest z karą. Pora w końcu uświadomić sobie ten kardynalny błąd. Otóż karma nie jest karą! Osoby, którym temat/ zagadnienie karmy nie jest obce, często operują tym określeniem w sposób nie do końca uczciwy. Nie wspominając już o tych, którzy na fali panującego „trendu influencerskiego„, szastają sobie słowem karma na prawo i lewo. Są to osoby totalnie nieświadome faktu, że zamiast ukazywać swoją rzekomą wiedzę na temat uniwersalnego prawa Wszechświata, pokazują jedynie ignorancję i głęboką nieznajomość zagadnienia, nie oddając karmie tego, czym naprawdę jest.

KARMA = DZIAŁANIE

Działanie, które może być zarówno „dobre”, jak i „złe”, tzn.: może przyjść do nas w postaci zwrotu pozytywnego i takiego, który zazwyczaj określamy mianem negatywnego, chociaż i ono w konsekwencji jest pozytywne – popycha nas w kierunku rozwoju.

Karma jest zarówno działaniem, jak i konsekwencją działania; to przyczyna i skutek jednocześnie, albowiem każde działanie wytwarza wiązkę energii, która powraca do nas w podobnej formie. Prawo karmy jest proste. Wszyscy słyszeliśmy powiedzenie: „Co zasiejesz, to zbierzesz”.  

Czy ci się to podoba, czy nie, wszystko, co dzieje się teraz, jest rezultatem decyzji, które podjąłeś w przeszłości. Na nieszczęście wielu z nas podejmuje decyzje nieświadomie. Dlatego nie sądzimy nawet, że mamy wybór – a przecież naprawdę mamy.

Zanim dokonasz wyboru – przed jakąkolwiek decyzją – zadaj sobie dwa pytania. Pierwsze: „Jakie będą konsekwencje?”. I drugie: „Czy wybór, którego teraz dokonuję przyniesie szczęście mnie i ludziom z mojego otoczenia, Deepak Chopra, Siedem duchowych praw sukcesu.

A zatem, to, co od siebie dajemy, zawsze do nas powróci. Niektóre zobowiązania karmiczne niesiemy ze sobą przez kolejne wcielenia. Często przychodzi nam je spłacać w karmicznych relacjach z naszymi partnerami, rodzicami czy dziećmi. Niewątpliwie, przeszłe długi karmiczne mogą stanowić część obecnego, np.: dziedzictwa emocjonalnego, z którym musimy sobie poradzić. Jednakże, jest jeszcze jeden punkt tej historii. Karma nie ogranicza się jedynie do przeszłości, karma istnieje zawsze i wszędzie a nieznajomość faktu, że tworzymy ją na bieżąco stanowi istotną przeszkodę w dalszym rozwoju. Musimy zdać sobie sprawę, że nasza praca i nasza odpowiedzialność nie kończy się jedynie na uwalnianiu przeszłej karmy i spłacaniu długów karmicznych z poprzednich wcieleń. Jeżeli próbujemy poszerzać swoją percepcje i pracować nad własnym rozwojem, niezbędne jest zaakceptowanie i przyjęcie faktu, że każde nasze działanie, każda myśl i każda decyzja tworzy bieżącą wiązkę energii, która wróci do nas w podobnej postaci i którą automatycznie odbierzemy. Dlatego właśnie, jeżeli postrzegamy siebie za inteligentne istoty i jednocześnie dajemy od siebie negatywną energię, to ona wiąże nas z prawem karmy. Zwłaszcza, jeżeli skierowana jest w drugiego człowieka, będzie tworzyć blokady energetyczne, o których istnieniu możemy nawet nie wiedzieć.

 

Usuwanie blokad energetycznych – praktyczna wskazówka

Jeżeli jest w twoim życiu osoba, o której obsesyjnie myślisz, do której czujesz urazę lub którą zraniłeś, albo wasze drogi rozeszły się przed laty, jednak nie do końca szczęśliwie, szczerze polecam Ci, abyś się nad tym pochylił i puścił tam swoją uwagę. Na głębszym poziomie bowiem, nieustannie zachodzą procesy, które nie pozwolą Ci pójść dalej, dopóki nie zrozumiesz, nie nauczysz się, nie odrobisz lekcji i nie zadośćuczynisz. 

Możesz myśleć o swoim ciele jako o urządzeniu zarządzającym energią: potrafi ono produkować, gromadzić i wysyłać energię. (…) Skupianie uwagi na ego pochłania największą ilość energii. Jeśli twoim wewnętrznym punktem odniesienia jest ego, jeśli pragniesz władzy nad ludźmi albo szukasz u nich aprobaty, marnujesz energię. Gdybyś tę energię uwolnił, to mógłbyś nią inaczej pokierować i wykorzystać do stworzenia wszystkiego, czego zapragniesz, Deepak Chopra, Siedem duchowych praw sukcesu.

Poprzez nieświadome decyzje doprowadzamy do powstawania blokad energetycznych, których przecież nie widzimy, a które wpływają realnie na nasze życie w postaci, np.: zastoju finansowego albo „niepowodzenia” w życiu zawodowym czy osobistym. Manifestują się one poprzez przyciąganie do siebie negatywnych ludzi i sytuacji, albo chorób, czy sytuacji zagrażających naszemu życiu. Cokolwiek by to nie było, należy zadbać o osobistą energię i oczyścić swoją aurę (pole energetyczne wokół siebie). Aby karma z przeszłości mogła zostać uwolniona, trzeba zaprzestać na tyle, na ile potrafimy, tworzenia negatywnej karmy bieżącej.

Zadanie

Weź kartkę i długopis i zapisz na niej listę osób, które zaprzątają twój umysł, a z którymi masz nierozwiązane sprawy, konflikty, czy problemy. Bez względu na to, czy znajdują się w tym wymiarze, czy nie, napisz do każdej z nich osobiste, z serca płynące błogosławieństwo, wybaczając im wszystko, prosząc ich o wybaczenie i życząc im, spokoju, szczęścia, miłości oraz wyzwolenia od wszelkiego cierpienia. Nie zdziw się, jak następnego dnia spotkasz kogoś z nich na ulicy albo otrzymasz od nich telefon lub jakikolwiek inny znak. 

Początek transformacji

Jak, wszystko, co dzisiaj przeczytałeś łączy się z poprzednim wpisem? Otóż, kiedy zdałam sobie sprawę ze wszystkich, opisanym powyżej rzeczy, przestałam palić za sobą mosty. Uświadomiłam sobie, że każdy ma własny wózek, który ciągnie. Historie innych osób otworzyły mi oczy i pozwoliły zrozumieć, że moje cierpienie wcale nie jest „wyjątkowe”, ani nawet tak ogromne, jak początkowo mi się wydawało. Zanieczyszczony umysł je wyolbrzymiał i urastały one do rangi katastrofy. Do dzisiaj mam zdolności ku przesadnej demonizacji rzeczywistości i różnych sytuacji, na które nie mam wpływu. To, że już potrafię się na tym złapać, nie znaczy, że całkowicie udało mi się to wyplenić! Zrozumiałam, że pozbycie się pewnych, głęboko zakorzenionych nawyków, wymaga nieustannej pracy, determinacji, cierpliwości i ogromnej uwagi. Kiedy czuję, że wzbiera we mnie złość staram się ją obserwować i nie pozwalam rozwinąć się jej w pełni. Tam, gdzie kiedyś puściłabym taśmową wiązankę, dzisiaj ugryzę się w język i na przykład wyjdę z domu. Jest to spory sukces, zwłaszcza, że druga osoba nie dostaje ode mnie projekcji emocji, z którymi sobie nie radzę i przynajmniej jej już nie ranię.

Czasami powracam do silnie zakorzenionych podświadomych wzorców i wówczas na moment zalewa mnie wstyd i poczucie winy. Z tym również trzeba sobie poradzić i wybaczać sobie, bo inaczej cała spirala zacznie się na nowo. Kiedy zdarzy mi się nie skontrolować emocji, rozumiem to i nie karzę siebie za to. Idę na spacer, wybaczam sobie i przepraszam najbliższych. Oni doskonale rozumieją skąd się to wszystko bierze. Jednak, nie zmienia to faktu, że granice zostały jasno wyznaczone i nie muszą się wcale godzić na destrukcyjne zachowania tylko dlatego, że mnie kochają. Trzeba brać odpowiedzialność za swoje myśli, słowa i czyny, do tego obliguje nas nie tylko inteligencja, ale również prawo karmy.

Odpowiedzialność to po prostu zdolność do odpowiedzi. Jeśli bierzesz za coś odpowiedzialność, to zawsze próbujesz znaleźć sposoby opanowania sytuacji. Szukasz rozwiązań. Reaktywność jest zniewoleniem. Odpowiedzialność jest wolnością. 

Możesz nie kontrolować w stu procentach swojego życia w świecie zewnętrznym, ale zawsze masz możliwość pełnej kontroli nad życiem wewnętrznym. Kiedy sprawisz, że zdolność do odpowiedzi przejawia się jako świadomy proces, rodzi się w tobie nowa, wspaniała możliwość. Zaczyna kwitnąć twój wewnętrzny geniusz. 

Odpowiedzialność to przejmowanie swojego życia na własność. To pierwszy radykalny krok, aby stać się kompletną istotą – w pełni świadomą i w pełni ludzką. Gdy przyjmujesz odpowiedzialność i rozpoczynasz podróż ku świadomemu życiu, odcinasz się od wielowiekowej tradycji, polegającej na przypisywaniu winy zewnętrznym okolicznościom lub niebiosom. Zaczynasz największą przygodę, jaką życie może zaoferować: podróż do wnętrza, Sadhguru, Inżynieria wnętrza. 

Pracę własną, uważam za jedną ze swoich powinności. Nikt nie ma wpływu na to jak się zachowam, albo co pomyślę. Tylko ja mam na to wpływ i mogę o tym zdecydować. Staram się więc świadomie decydować o tym, aby nieprzepracowane wzorce zachowań, nie wpływały negatywnie na moje otoczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.