Sztuka nieosądzania

nieosądzanie

„Dziś, nie będę osądzał niczego, co się wydarzy”*

 

Przyjmijmy dosyć powszechną generalizację:

Większa część naszego społeczeństwa, otrzymuje (lub otrzymała) dosyć solidne fundamenty etyczne, które kładą wzmożony nacisk na wartości chrześcijańskie i poszanowanie przykazań kościelnych.

A teraz przyjrzyjmy się poprawionej (poprawnej?) wersji:

Głęboka świadomość prawdziwego znaczenia życia w zgodzie z ludźmi i przyrodą, zmienia sposób, w jaki przeżywamy życie. Szanowanie bliźnich i ich mienia, zadośćuczynienie, nie wyrządzanie nikomu krzywdy i wiele innych, ważnych, moralnych przesłanek, przekazywane są ludziom, jak świat długi i szeroki, niezależnie od dogmatów religijnych panujących na danej szerokości geograficznej.

 

Co leży u podstaw moralności ludzi?

Nawet zwyczajne „bycie dobrym człowiekiem”, należy do znaczących konceptów, wpisanych w zbiorową świadomość. Jakby nie było, nawet człowiek niemający dostępu do kochającego domu, opiekuńczych rodziców, czy jakichkolwiek form religijnego modelowania, spotyka się w ten lub inny sposób, z uniwersalnymi treściami. Treści te, po prostu należą do kodów kulturowych przekazywanych przez pokolenia. 

Uświadomienie sobie faktu, że umysł z poziomu ego, ocenia wszystko i wszystkich, przychodzi o wiele później. Nieustannie nadajemy znaczenia rzeczom i sytuacjom, racjonalizujemy swoje postępowanie, w odpowiedni sposób przekonując siebie samych, o konieczności zastosowania takich, a nie innych środków. Ta sytuacja tego wymagała – wydaje się podpowiadać nam głos wewnętrzny. 

Ludzie w Polsce tak strasznie narzekają, otaczają mnie sami malkontenci…

Gdyby tylko politycy zaczęli dbać o prawdziwe dobro obywateli, w tym kraju żyłoby się lepiej.

Dlaczego mnie się to przydarza? Czemu ja zawsze muszę trafiać na takich egoistycznych facetów?!

Boże! Kolejny dzień w robocie! Gdyby mi się chciało tak, jak mi się nie chce…

Mam juz dość tej sytuacji! Jestem zmęczona tą ciągłą huśtawką!

Bardzo dobrze, że jej się to przytrafiło! Zasłużyła sobie na to!

Boże, dopomóż! Pomóż mi wyzwolić się od tego cierpienia. Nie zniosę już więcej…

Te i inne myśli, przechodzące tysiące razy przez naszą głowę, zdają się być nie tyle automatyczne,  co „normalne”, a nawet niewinne. Czym innym jest bowiem, brak wydawania jakichkolwiek osądów i ferowania wyroków, a czym innym jest pozytywne lub negatywne nastawienie do życia.

 

Sztuka nieosądzania

„Osądzanie to ciągła ocena rzeczy jako właściwych albo niewłaściwych, dobrych albo złych. Oceniając, klasyfikując, przylepiając etykietki, analizując, wprowadzasz mnóstwo zamieszania w swój wewnętrzny dialog. To zamieszanie dławi przepływ energii między tobą a polem czystej możliwości. (…) Nieosądzanie stwarza ciszę w umyśle”, Siedem duchowych praw sukcesu.

Praktyka nieosądzania niczego, to jedna z kluczowych umiejętności, które człowiek powinien posiąść, jako główny gatunek zamieszkujący tę planetę. Pomaga nam ona nie tylko w większej akceptacji innych i siebie, wyciszaniu głosu największego, wewnętrznego krytyka (ego) z naszej ziemskiej wędrówki. Uczy nas, że każdy ma prawo do przeżywania życia tak, jak uważa. Pokazuje również, żeby nie ingerować w czyjąś osobistą przestrzeń, wolność, godność, w czyjeś ideały lub jakiekolwiek inne aspekty doczesności. Pozwala nam na większą i głębszą kontemplację siebie, swojego wyższego Ja. Spoglądając na świat i ludzi oczami szeroko otwartymi i rozumiejącymi, dostrzeżesz iluzje, podziały, mury i cierpienie, jakie stwarza umysł.

 

Dziś nie będę osądzał niczego, co się wydarzy

„Dlatego dobrze jest zacząć dzień od postanowienia, że nie będzie się osądzało. Przez cały dzień przypominaj sobie o tym, za każdym razem, kiedy przyłapiesz się na osądzaniu. Jeżeli zachowanie takiej postawy przez cały dzień uznasz za zbyt trudne, możesz po prostu powiedzieć sobie: „Przez następne dwie godziny niczego nie będę osądzał” albo: „Przez najbliższą godzinę będę się ćwiczył w nieosądzaniu”.

Nie chodzi o to, aby nie zajmować żadnej pozycji, stać się ambiwalentnym, czy niezaangażowanym. Jedyna postawa, którą należy reprezentować i rozpowszechniać, dzielić się nią z każdą napotkaną istotą, to postawa pełna akceptacji do drugiego człowieka, zrozumienia i empatii. Należy pracować nad tym, aby zrównoważyć i wyciszyć głosy w swojej głowie, po to, aby serce było bardziej słyszalne.  

Osądzanie i postawa wdzięczności, i radości wzajemnie się ze sobą wykluczają. Nawyk oceniania doprowadza do miejsca, w którym albo mamy poczucie wyższości i traktujemy innych w sposób autorytarny, albo czujemy się niedostatecznie dobrzy, piękni, ważni, itd. Umniejszając swoją wartość, wpadamy w sidła stanu chronicznego niezadowolenia z siebie i życia, które wiedziemy. 

„Musisz nauczyć się wchodzić w kontakt z twoją najgłębszą istotą. Ta prawdziwa istota rozciąga się poza ego. Jest nieustraszona, wolna, niewrażliwa na krytykę; nie boi się żadnego wyzwania. Nie czuje się od nikogo gorsza ani lepsza, jest tajemnicza, pełna uroku i czaru”.

 

Boski firmament

Kiedy poczujesz połączenie ze sobą (zakorzenisz się w sobie), poznasz to spokojne, wolne od osądów miejsce, które naturalnie posiadamy. Zupełnie niepotrzebnie pozwalamy, aby obrosło chwastami. Zobaczysz wówczas, że potrzeba oceniania samoistnie osłabnie lub nawet całkowicie zniknie. Zrozumienie istoty rzeczy, ich przemijalności, uwalnia człowieka od potrzeby wydawania osądów. 

Gdyby porównać życie do jasnego, nieskończonego błękitu, który rozpościera się nad naszymi głowami, to każdy akceptuje i rozumie fakt, że ów wielki błękit, zamieszkuje nie tylko słońce, ale również chmury. Jednego dnia niebo jaśnieje jednolitą barwą, innego dnia powleczone jest białymi obłokami, jeszcze innego całkowicie przesłonięte ciężkimi, ciemnymi chmurami burzowymi. Niezależnie od tego, jakiej nie przybrałoby postaci, jest ona chwilowa. Człowiek wie, że pod wszelkimi możliwymi zasłonami, kryje się przecież przepiękny, boski firmament. Chmury odejdą, słońce wzejdzie na nowo, burza rozpęta się, aby znowu przywrócić ciszę.

I tak niezmiennie, każdego dnia od początku świata. 

 

Cytowane fragmenty pochodzą z pozycji: Siedem duchowych praw sukcesu, Deepaka Chopra.

*”Dziś, nie będę osądzał niczego, co się wydarzy” – modlitwa z Kursu Cudów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.