Jak radzić sobie z trudnymi emocjami w praktyce?

trudne emocje

Jeżeli jeszcze nie czytałeś wpisu Zła Królowa, traktującego między innymi o negatywnych emocjach, zapraszam Cię do zapoznania się z jego treścią. W tym materiale, przyjrzymy się praktycznym sposobom na radzenie sobie z trudnymi i bolesnymi emocjami. Wskazówki, które tutaj znajdziesz bazują na metodzie zwanej techniką uwalniania*.

Sięgając głęboko w poszukiwaniu przyczyny

Aby lepiej zrozumieć swoje zachowania, należy dotrzeć do ich przyczyny. Odnalezienie źródła nieporządanych reakcji, ograniczających przekonań, czy utartych wzorców myślowych, wymaga poświęcenia chwili na głębszą refleksję. Stwórz sobie do tego przestrzeń i zastanów się, skąd dana rzecz się wzięła. Postaraj się przywołać w pamięci pierwsze wspomnienie, które pamiętasz, dotyczące „tej rzeczy”. Jeżeli zmagasz się, np.: z poczuciem winy, przypomnij sobie, kiedy pierwszy raz doświadczyłaś/eś tego uczucia? Jakie towarzyszyły mu okoliczności? Ile miałaś/eś lat? Jaka była reakcja otoczenia? Jeżeli nie pamiętasz szczegółów, poszukaj ich tam gdzie możesz – zwracając się do rodziców, bliskich, przyjaciół, itd. 

Przypominając sobie dane zdarzenie, nie bój się emocji, które będą temu procesowi towarzyszyć. Zaproś je do siebie i obserwuj. Postaraj się na nie nie reagować, jeśli to możliwe. Niech Twoim celem będzie powracanie do danej emocji dopóty, dopóki na myśl o niej, nie pojawi się żaden bodziec do działania lub silna emocjonalna reakcja.

Na początku, jeżeli poczujesz potrzebę płaczu – płacz, jeżeli musisz pobyć sama/sam – wyjdź do lasu na długi spacer. Chcesz krzyczeć? Weź poduszkę i krzycz, porąb drzewo, albo spoć się porządnie ćwicząc, mając na uwadze to, co się wydarzyło. Możesz usiąść do medytacji i obserwować to, co do ciebie przyjdzie. Możesz równie dobrze posprzątać gruntownie całe mieszkanie lub zabrać się do wykonywania codziennych czynności, które nie angażują za bardzo umysłu. Chodzi przede wszystkim o to, aby kontemplować daną emocję/ wspomnienie/ zdarzenie, a nie analizować je umysłowo, wchodząc w wewnętrzny dialog z ego. 

„W sferze emocjonalnej doświadczamy naszych granic, kiedy pozwalamy sobie na odczuwanie każdej emocji, która się pojawia. Ponieważ emocje związane są z myślami, to, co czujemy, jest cennym nauczycielem, gdyż pokazuje nam, co myślimy o danym doświadczeniu. Jeżeli skoncentrujemy się na danej emocji, nie zatracając się w niej ani nie wycofując, doświadczymy emocjonalnej granicy i poszerzymy swoją umiejętność odczuwania. Zdolność odczuwania miłości i radości zależy od tego, czy umiemy odczuwać wszystkie emocje, nie tylko te przyjemne”. 

Podróż w głąb siebie, Colin P. Sisson

 

Kiedy uważność przejmuje stery

Zamiast spychać nieprzyjemne sytuacje w głąb podświadomości, zapraszasz je z powrotem do swojej świadomości, przyglądając się im i rozkładasz je na części pierwsze. Taka praktyka powoduje lepsze zrozumienie, skąd wzięły się niepożądane emocje czy zachowania. Ponadto, pozwoli Ci to uwolnić trudne i negatywne emocje. Poświęcając im uwagę, stwarzasz bowiem przestrzeń do tego, aby energia zaczęła stopniowo się wypalać i przestała Cię zasilać. Pamiętaj, że nic nie trwa wiecznie, a zwłaszcza cierpienie. Twoim zadaniem jest uważne obserwowanie, bez reagowania.  

„Nauka nazywania emocji, odczuwania ich w pełni, zastanawiania się nad tym co naprawdę nam mówią, odkrywania zdarzeń, które je wzbudziły wymaga uczciwego podejścia. (…) Jeśli odważymy się stanąć twarzą w twarz z tym, co czujemy, to ten odważny gest będzie jak magiczne hasło otwierające wrota pułapki uczuć. Uczucia staną się tylko gościem, który wpadł na chwilę i zaraz wychodzi”.

Inteligentne emocje, Frances Wilks

 

Akcja – brak reakcji

W moim procesie odkrywania i przekształcania negatywnych emocji, niewątpliwie potrzeba było zrozumienia podstaw nieświadomych wzorców zachowań, którymi posługiwali się moi bliscy. Dopiero poznanie ich osobistych historii życiowych, trudnego czasu, w którym dorastali (dziadkowie przeżyli wojnę, rodzice natomiast wychowywali się w czasach komunizmu), sytuacji materialnej i wartości, którymi się kierowali, pozwoliło mi zyskać szerszą perspektywę.

Spojrzałam na nich nie tylko z większą dozą zrozumienia, ale przede wszystkim, współczucia. Dzięki temu, rozpoczął się we mnie proces głębokiej przemiany, który zaowocował w model „niewyrządzania zła innym”. Zaprzestałam obwiniać ich o wszystko, osądzać i negatywnie oceniać. Pogodziłam się z faktem, że to wszystko jest już elementem przeszłości, której nie można zmienić; trzeba ją zostawić tam, gdzie jej miejsce  – za sobą. 

Uzmysłowienie sobie skąd biorą się emocje, a także faktu, że ich naturą jest przemijalność, jest wręcz wyzwalające.

TYLKO JA mogę zdecydować o tym, jak się czuję w danym momencie.

TYLKO JA jestem odpowiedzialna za to, jakie słowa wypłyną z moich ust, jakie działania podejmę w danej sytuacji oraz CZY i JAK zareaguję na emocje, które się pojawiły.

Nie mamy absolutnie żadnej kontroli nad tym co pomyśli, powie i zrobi dana osoba. Żadnej. Może nam się wydawać, że wypowiadając jakieś słowa, wywołamy konkretną reakcję. Albo decydując się na podjęcie jakiegoś działania, osiągniemy konkretny rezultat. Ale jeżeli zależy on od odpowiedzi drugiego człowieka, ostatecznie nie możemy niczego założyć na pewno. Pozostaje to poza naszą kontrolą. Zrozumienie tych podstawowych prawd, stwarza przestrzeń do pracy nad zmianą starych programów.

 

Kropla wody w oceanie życia

Oto, jak autor jednej z bardziej cenionych przeze mnie książek rozwojowych, opowiada o swoim osobistym doświadczeniu zmiany percepcji w tym temacie:

Moje życie było jednym, wielkim bałaganem. Rozpadało się moje małżeństwo, byłem bez pieniędzy i miałem tylko kilku bliskich przyjaciół (…). Byłem w głębokiej depresji. Zbyt pochłonięty byłem rozmyślaniem o tym, jak źle obchodzi się ze mną świat (…). Wiele było we mnie rozgoryczenia…

Nagle mój wzrok przyciągnęło odbicie promieni słonecznych w jednym z okien gdzieś daleko, daleko w dole. (…) W jednym momencie poszerzyłem horyzont swojego ograniczonego myślenia i dołączyłem myśli o tym, co inni mogą teraz robić. Rozciągnąłem pole mojego myślenia jeszcze dalej (…).  Po raz pierwszy zdałem sobie sprawę, że życie to coś więcej niż tylko to, co ja czuję, myślę czy robię. (…) Zrozumiałem między innymi, że – w jakiś dziwny sposób – uczucia zależą od myśli, na których się w danej chwili skupiam.

Do tamtej chwili przeczytałem chyba większość dostępnych książek na temat pozytywnego myślenia i dowiedziałem się, że negatywne myślenie powoduje negatywne rezultaty, natomiast pozytywne myślenie przynosi rezultaty pozytywne. Można jednak znać wszystkie teorie na świecie, ale kiedy się cierpi, znaczą one tyle co kropla wody w oceanie życia. Sama wiedza ma niewielkie znaczenie, dopóki się czegoś naprawdę nie doświadczy.

Kiedy rozejrzymy się dookoła, zobaczymy świat przesycony cierpieniem, nieszczęściem, pełny niekochanych istot, walczących o miłość, aprobatę, uznanie, władzę, repuyację, kontrolę, pieniądze, przyjemności i za wszelką cenę unikających bólu. Czy po to się narodziliśmy?

 

Proces inicjacji

Czy powyższy cytat nie zapala w głowie znajomej lampki? Muszę przyznać, że moment poszerzenia mojej świadomości okupiony był również ogromnym cierpieniem, z problemami w małżeństwie na czele. Jednak, kiedy po raz pierwszy czytałam ten fragment, brzmiał on nie tylko znajomie dla mnie – usłyszałam wiele podobnych relacji dotyczących momentów przebudzenia od innych ludzi. Zazwyczaj, momenty olśnienia przychodzą do nas bez ostrzeżenia, gdzie w jednej chwili mamy niesamowitą jasność, co do rzeczy, które wcześniej pozostawały dla nas niewidoczne.

Proces przebudzenia/ poszerzania percepcji/ ewolucji świadomości, jakkolwiek by go nie nazwać, rozpoczął się dla mnie wiele lat temu. Trwa on do dziś i jestem przekonana, że trwać będzie do końca życia w tym wcieleniu. Indukowały go różne materiały, które pomogły mi uzyskać lepsze wglądy w subtelne procesy i mechanizmy psychologiczne, rządzące świadomością zbiorową ludzi w naszym społeczeństwie. A co za tym idzie, pojedynczych jednostek, takich, jak moi rodzice. Jednakże, dokładnie tak, jak pisze o tym Colin P. Sisson, można przeczytać wszystkie książki świata, a dopiero uważna praktyka na co dzień, może przynieść głębszą realizację.

„Każda sytuacja, bez względu na jej specyfikę, może poprawić i wzbogacić twoje życiowe doświadczenia, jeśli jej na to pozwolisz. Uraza, gniew, zazdrość, ból, zranienie i depresja to trucizny, które połykasz w oczekiwaniu, że zaszkodzą komuś innemu. Ale życie nie działa w ten sposób. Większość ludzi potrzebuje całego życia, aby zrozumieć tę prostą zasadę”.

 

Oto podstawowe pozycje, które mogą wzbogacić Twoją duchową ścieżkę rozwoju:

  1. David R. Hawkins, Siła czy moc?, Technika uwalniania oraz inne pozycje tego autora
  2. Ekchart Tolle, Potęga teraźniejszości  i Nowa Ziemia
  3. Colin P. Sisson, Wewnętrzne przebudzenie oraz inne pozycje tego autora
  4. Deepak Chopra, Siedem duchowych praw sukcesu, a także inne pozycje tego autora
  5. Sadhguru, Inżynieria wnętrza oraz inne pozycje tego autora
  6. Becky A. Bailey, Łatwo kochać, trudno dyscyplinować
  7. Frances Wilks, Inteligentne emocje
  8. Daniel Goleman, Inteligencja emocjonalna
  9. Marshall B. Rosenberg, Porozumienie bez przemocy

 

*Więcej o technice uwalniania przeczytasz w książce o tym samym tytule, autorstwa Davida R. Hawkinsa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.