Duchowe przebudzenie

lustro

Kim jestem? To jedno z podstawowych pytań, które zadaje sobie człowiek od zarania dziejów. Aby odpowiedzieć na nie, należy spojrzeć wgłąb siebie i rozpocząć wewnętrzną pracę. Budowanie relacji z samym sobą prowadzi do miejsca, w którym życie nabiera innego wymiaru. Może Ci się wydawać, że doskonale znasz odpowiedź na pytanie: „Kim jestem?”. Jednak podświadomie jesteśmy zbiorem wszystkich doświadczeń, wszelkich opinii i programowania, które zostało nam narzucone odkąd się urodziliśmy. Kształtowali nas nie tylko rodzice, dziadkowie, opiekunowie, nauczyciele, katecheci, trenerzy; kształtuje nas kultura, religia, polityka, sytuacja materialna, otoczenie, w którym dorastamy. Nosimy na sobie różne maski, posiadamy wiele warstw, które powstały w procesie socjalizacji i dorastania.

 

Poszukiwania „Ja”

Żeby stać się ” sobą”, trzeba odstać się tym, kim nas stworzono. Te poszukiwania należy zacząć ruchem do wewnątrz.

„Jeśli naprawdę interesuje cię życie w całej swojej głębi i w pełnym wymiarze, to musisz spoglądać ku wnętrzu, a nie na zewnątrz. Dlaczego? Ponieważ podstawowa natura życia nie kryje się w fizycznej lub psychicznej ekspresji ciała i umysłu, ale w ich źródle. Jednak patrzenie do wewnątrz nie jest łatwe. Wymaga od ciebie pracy, ponieważ nie posiadasz jeszcze percepcyjnych mechanizmów, które temu służą. Na tym polega kłopotliwa sytuacja człowieka: rzeczywista siedziba twojego doświadczenia jest w tobie, ale percepcja kieruje cię całkowicie na zewnątrz”. 

Jako społeczeństwo, za rzadko stwarzamy sobie możliwości do tego, aby w codziennej „pogoni”, zastanowić się nad sensem i głębią życia. Świat jest, jaki jest. My jesteśmy, jacy jesteśmy. „Niewielu ludzi odnajduje duchowy cel życia. Bolesną pustkę wywołaną brakiem miłości można zapełnić tylko przez nauczenie się na nowo, jak kochać i być kochanym”. Czym innym jest bezwiedna akceptacja rzeczy takimi, jakie są. Czym innym natomiast jest podjęcie działania w celu lepszego poznania tego, kim naprawdę jestem. Co powstało w wyniku próby spełniania oczekiwań innych, zadowalania ich (rodziców, partnera)? Jakie życie chcielibyśmy wieść, a jakie prowadzimy z uwagi na wzorce, które zostały nam przekazane w domu rodzinnym? 

Zdarza się, że dopiero silny bodziec wyrywa nas z otępienia i marazmu, przynosząc otrzeźwienie. Tragiczny wypadek, śmierć bliskiej osoby, poważna choroba, utrata majątku, rozstanie z partnerem, ale też narodziny dzieci, podróże w inspirujące i wyjątkowe miejsca, napotkanie cudownych ludzi na swojej drodze, stanowią początek głębszej transformacji. 

 

Duchowe przebudzenie daje początek prawdziwie spełnionego życia

W każdym momencie życia możemy zdecydować, czy chcemy prowadzić je w sposób bardziej świadomy, czy nie. Jeżeli takie jest nasze pragnienie, to należy zacząć od puszczenia uwagi do wewnątrz. Poprzez „puszczenie uwagi do wewnątrz” rozumie się zwiększoną uważność w wykonywaniu codziennych czynności i obserwację tego, co dzieje się w nas – pojawiających się emocji, zaprzątających umysł „samo-myślących” się myśli, czy automatycznego projektowania tychże, na przyszłość lub zanurzania się w przeszłości, rozmyślając o tym, co było i będzie. 

Największy wgląd w to, jacy jesteśmy, daje koncentrowanie się na chwili obecnej i uważna obserwacja wszystkiego, co wewnątrz i na zewnątrz, a także świadomość oddechu. 

„Wszystko jest dostępne tu i teraz. A ta dostępność zależy wyłącznie od naszej zdolności do odpowiedzi – od umiejętności doświadczania i wyrażania boskości. (…) Jeśli radość rodzi się w tobie samoczynnie, nie zaś pod wpływem zewnętrznego impulsu, oznacza to, że zmodernizowałeś swoją wewnętrzną technologię. Nie uzależniasz się już od zewnętrznego źródła – czy to osoby, czy sytuacji. Potrafisz kochać i odczuwać szczęście, choć nie robisz niczego szczególnego – po prostu istniejesz, niezależnie od tego, jak w świecie zewnętrznym zachowuje się ktoś inny”. 

Wydaje się, że większość z nas w sposób nawykowy szuka siebie w sytuacjach zewnętrznych, chciałaby dowiedzieć się więcej o sobie poprzez relacje z innymi ludźmi, poprzez zdarzenia, których doświadczamy w świecie materialnym. 

 

Droga do miłości wywodzi się z naszego wnętrza

„Bez względu na to, jak dobrze albo źle czujesz się w swoim związku, osoba, z którą jesteś teraz, jest dla ciebie tą „właściwą”, ponieważ odzwierciedla ci, kim jesteś w swoim wnętrzu. Nasza kultura nie uczy nas o tym (podobnie jak o wielu innych sprawach dotyczących rzeczywistości duchowej). Gdy toczysz boje z partnerem, w istocie zmagasz się z samym sobą. Każda wada, którą widzisz w tej drugiej osobie, jest słabością, której się wyparłeś w samym sobie. Każdy konflikt, który wzniecasz, jest wymówką, żeby nie stawić czoła konfliktowi we własnym wnętrzu. Droga do miłości zatem naprawia ów kolosalny błąd, który popełniają miliony ludzi – mniemanie, że ktoś „z zewnątrz” da ci coś, czego jeszcze nie masz (albo zabierze coś, co jest w tobie). Gdy naprawdę znajdziesz miłość, wtedy odnajdziesz siebie”.

Bardzo prawdziwe jest stwierdzenie, że ludzie, których napotykamy i sytuacje, których doświadczamy, ukazują to, kim jesteśmy – są naszym zwierciadłem. Jeżeli przytrafiają Ci się ciągle negatywne sytuacje, w których jesteś wystawiany na próby, może to oznaczać, że brakuje Ci równowagi i wewnętrznej harmonii. To, na jakim poziomie energetycznym funkcjonujesz, to do siebie przyciągniesz. 

Będąc osadzonym w nieświadomym umyśle, podejmując decyzje z poziomu ego – wibrujesz nisko. Wówczas, zapewne przyciągasz do siebie takie właśnie sytuacje – chaotyczne, nad którymi nie masz kontroli, trudne, bolesne, intensywne. Kiedy w Twoim wnętrzu mieszka spokój i radość – wibrujesz wyżej. Wtedy, życie jest wolniejsze i wypełnione subtelnymi doświadczeniami, nie wymaga wiele wysiłku, a ludzie, którzy Ciebie otaczają są wyrozumiali i ciepli. Jeżeli Twoje życie jest egzemplifikacją miłości i szczęścia, mieszkających w Twoim sercu – wibrujesz jeszcze wyżej. 

 

Miłość jest najwyższą wibracją

Wibracje, są odzwierciedleniem twojej osobistej aury – energii, która chociaż jest niewidoczna, otacza Cię. „Miłość nie jest czymś, co robisz; jest sposobem istnienia. (…) Miłość nie ma nic wspólnego z inną osobą. Chodzi w niej wyłącznie o ciebie”.

Kiedy wprowadzasz do swojego istnienia więcej miłości, przyciągasz do siebie sukces, dobra materialne, obfitość i cudownych, dobrych ludzi. Wszystko idzie ci jak z płatka, ponieważ poprzez miłość, wdzięczność i życie w zgodzie z tymi wartościami, w pełni korzystasz z nieograniczonego potencjału, do którego ma dostęp twoja dusza. Możesz zdecydować o tym w każdej chwili – czy podejmiesz działanie ku takiemu życiu, czy też nie.                                                                                       

„W myśl wedyjskiego światopoglądu nie jesteśmy pasywnymi obserwatorami rzeczywistości, lecz ją aktywnie tworzymy, tak jak Bóg. Materia jest maską, za którą skrywa się nasza prawdziwa natura, będąca czystą świadomością, czystą kreatywnością, czystym duchem. Rzeczywistość wypływa z nas strumieniem tak jak światło z ogniska, a od naszego wyboru zależy, czy emanujemy miłością, czy „niemiłością”. 

Jednak należy zaznaczyć, że „wibrowanie miłością” nie ma nic wspólnego z newageowskim hurraoptymizmem, że wszystko jest możliwe, jeżeli tylko będziesz „myśleć pozytywnie”. „Inne wyrażenie, które wskutek nadużywania stało się komunałem, to „pozytywne myślenie”. Nadmiernie upraszczane i wykorzystywane jako doraźna mantra, staje się sposobem na wybielanie albo lukrowanie rzeczywistości. Kiedy nie jesteś w stanie przetwarzać informacji w czasie rzeczywistym ani zapanować nad negatywnymi przeżyciami, sięgasz po pozytywne myślenie jako środek uspokajający. Początkowo może ci się wydawać, że na nowo nasyca ono twoje życie zaufaniem i optymizmem. Ale efekt ten jest krótkotrwały. Jeśli przez dłuższy czas negujesz lub tłumisz jeden z aspektów rzeczywistości, to oglądasz życie w krzywym zwierciadle”. 

Jak wiele jest osób, które skrywają się za fasadą „bycia pozytywnymi”?

 

Jak odróżnić radość ducha prawdziwie z serca płynącą od pompatycznego optymizmu?

W moim odczuciu, człowiek prawdziwie, dogłębnie zadowolony z życia i szczęśliwy nie musi tego podkreślać, ani specjalnie o tym mówić – jego aura zwyczajnie to odzwierciedla. Taka osoba jest spokojna i pogodna, bije od niej blask spełnienia, wdzięku i miłości. Jej sposób bycia, uważność, czyste, świeże spojrzenie wyraża więcej, niż wszystkie próby opisu słowami. Taka osoba po prostu jest radością, która widoczna jest w każdym aspekcie jej życia, nie tylko fasadowym.

Nasz umysł często pragnie poddawać się presji ego do powierzchownej oceny drugiego człowieka. Jednak taka ocena nie stanowi o wartości danej osoby.

Dopiero dokładniejsza obserwacja tego, jaki człowiek prezentuje stosunek do ludzi i świata, jak traktuje zwierzęta, czy podchodzi z szacunkiem do własnego ciała (nie pije alkoholu, nie pali, dba o zdrowe odżywianie, aktywny tryb życia, medytacje, itd.), jakie ma podejście do małych dzieci i osób starszych lub tych gorzej sytuowanych życiowo, nieuprzywilejowanych materialnie, jaki mężczyźni mają stosunek do kobiet (do swoich matek, żon, partnerek i córek) – pojedyncze aspekty zebrane w całość dają dokładniejszy ogląd i świadectwo tego, czy ktoś rzeczywiście żyje w stanie szczęścia, permanentnej radości i miłości czy skrywa drugą twarz pod maską „bycia pozytywnym”. 

 

Dusza wskaże Ci właściwą drogę

Dojście, do miejsca, w którym życie będzie pełne harmonii wymaga wysiłku, dyscypliny, determinacji i zintegrowania swojego cienia.

Im mniej prowadzisz życie w zgodzie z wartościami etycznymi i moralnymi, które są zawarte w rdzeniu każdej religii (bez wchodzenia w doktryny, dogmaty, rytuały i ceremonie), tym więcej trudu, silnej determinacji, wyrzeczeń i poświęceń wymaga życie. Dlatego właśnie, tak ważne jest życie w zgodzie z prawami natury, w poszanowaniu i harmonii z otoczeniem oraz samym sobą – bez krzywdzenia siebie i innych. 

„Cały wysiłek procesu duchowego polega na zniesieniu granic, którymi się otaczasz, i doświadczaniu bezkresu, jakim jesteś. Celem jest wyzwolenie się z ograniczonej tożsamości – którą sobie stwarzasz w wyniku własnej ignorancji – i prowadzenie takiego życia, do jakiego powołał cię Stwórca: w pełni szczęśliwego i nieskończenie odpowiedzialnego”.

Poznanie siebie to pierwszy krok to zrozumienia kim jestem, jaki jest mój cel na ziemi i dokąd zmierzam.

 

Dlatego właśnie droga do miłości nie jest kwestią wyboru, albowiem każdy z nas musi kiedyś odkryć, kim jest.

Takie jest nasze duchowe przeznaczenie.

Deepak Chopra

 

*Cytaty przytaczane w powyższym tekście pochodzą z następujących pozycji:

  1. Sadhguru, Inżynieria wnętrza. Z joginem po radość życia, wyd. Galaktyka.

  2. Deepak Chopra, Droga do miłości, wyd. Medium.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.