Dlaczego warto radykalnie zmienić swoje podejście do odżywiania?

vegan

Dziś rozpoczniemy dla Was zupełnie nowy cykl wpisów o odżywianiu, diecie roślinnej, Ajurwedzie i Tradycyjnej Medycynie Chińskiej oraz o zagadnieniach około żywieniowych. Dlaczego? Ponieważ sami od 6 lat jesteśmy na swojej drodze z dietą roślinną, z uwagi na choroby autoimmunologiczne w rodzinie, podążamy również ścieżką ajurwedy i TMC, dlatego tematy te nie są nam obce. Zgłębiamy je już od wielu lat, sami doświadczamy na sobie pozytywnych skutków zmian, które podjęliśmy na pewnym etapie, a także wydaje się, że wywieramy pozytywny wpływ na osoby z naszego otoczenia, dając im dobry przykład i motywując je do pozytywnych zmian. Jedna z naszych Czytelniczek zapytała, czy zaczniemy dodawać takie treści i pragnę ją pozdrowić i jej podziękować! Z uwagi na fakt, że tematy są bliskie naszemu sercu, spieszymy  podzielić się naszą wiedzą z Wami.

 

Zdrowie to energia*

Na początek opowiem Wam z jakiego punktu widzenia warto podejść do tematu odżywiania i diety. Głównym aspektem, na podstawie którego rozpatruję dietę już od jakiegoś czasu, jest energia. Nie chodzi jednak o energię w postaci kalorii czy dżuli, chodzi o energię w postaci wibracji, a tak się składa, że pokarm jest jednym z najlepszych induktorów jeżeli chodzi o poziom tejże energii. Zanim przejdziemy do przyjrzenia się bliżej temu zagadnieniu, zastanówmy się nad tym jacy jesteśmy jako ludzie i co najlepiej służy nam, abyśmy funkcjonowali w pełni sił witalnych i zdrowia.

Bez względu na to, co czytaliście do tej pory na temat zdrowia człowieka, jest jeden niezaprzeczalny fakt, który należy wynieść na piedestał, a jest nim stwierdzenie, iż:

NATURALNYM STANEM CZŁOWIEKA JEST ZDROWIE.

Zdrowie, rozumiane jako stan równowagi wewnętrznej, wysokiej energii życiowej, umożliwiającej życie w dobrostanie. Pisząc ten artykuł, byłam ciekawa, jak zagadnienie zdrowia definiuje Wikipedia, która często stanowi pierwsze źródło wiedzy dla wielu ludzi. Oto ona: „Zdrowie – stan pełnego fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu, a nie tylko całkowity brak choroby czy niepełnosprawności (zob. dobrostan subiektywny). W ostatnich latach definicja ta została uzupełniona o sprawność do „prowadzenia produktywnego życia społecznego i ekonomicznego” a także wymiar duchowy”.

Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że zdrowie jest to stan pełnego dobrostanu zarówno fizycznego, jak i umysłowego i społecznego. Co do tego ostatniego, to osobiście uważam, że znacznie trudniej jest utrzymać zdrowie, kiedy dotyka człowieka skrajna bieda i ubóstwo, jednakże, umysł jest ponad ciałem, dlatego jest możliwe bycie ubogim i jednocześnie zdrowym, jeżeli zachowuje się pogodę ducha i wiarę w Boga. Być może w Polsce takich przykładów na ulicy nie znajdziemy, ale w Indiach już tak. Co uderza mnie jednak najbardziej w tej definicji? Dwie rzeczy – po pierwsze słowo dobrostan, w moim odczuciu, większości czytających kojarzy się z pieniędzmi lub jakąś formą „powodzenia finansowego”, a to jest duży błąd. Dobrostan należy rozpatrywać raczej w aspektach niematerialnych, aby nie zależał on od czynników zewnętrznych i okoliczności, na które nie mamy wpływu. Po drugie – wymiar duchowy a zdrowie, to w istocie kluczowy aspekt. Dlaczego? Jeżeli  jeszcze spożywasz mięso, to być może ten właśnie aspekt nie jest taki oczywisty, jednakże, jeżeli rozwijasz się duchowo i nie zjadasz zwierząt, zapewne dobrze wiesz jak te dwa harmonijnie się łączą.

I tu właśnie, może rodzić się teraz pytanie – Jak bardzo radykalne są moje poglądy odnośnie niejedzenia mięsa? Właściwie, nie bardzo radykalne. W mojej subiektywnej ocenie, moje przekonania na temat jedzenia mięsa są zdecydowane, acz elastyczne. Kiedy obecność mięsa w diecie (pomimo energetycznie negatywnej strony) może pomóc komuś uporać się z konkretną dolegliwością, jak np.: nieszczelne jelito, lub też ogólnie wzmocnić czyjś organizm, jeżeli zachodzi taka potrzeba, rozumiem to i absolutnie tego nie oceniam. Poprzez kontakt z TMC i terapią pożywieniem wiem, że czasami niewielkie ilości mięsa w diecie będą wpływać korzystnie na przywrócenie ciała do stanu równowagi. Natomiast dlaczego definicja z Wikipedii zadziwia w swoim przekazie, pomimo tego, iż „wymiar duchowy” został dodany na samym końcu? Ponieważ rozwój duchowy i spożywanie mięsa nigdy nie idą w parze. Skoro nie idą w parze, to świetnie się składa, bo niejedzenie mięsa prowadzi do lepszego zdrowia. Kropka.

 

Dlaczego niejedzenie mięsa prowadzi do lepszego zdrowia?

Na pewno większość z Was, spotkała się z powiedzeniem Hipokratesa: „Niech pożywienie będzie dla Ciebie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem”. Przekaz Hipokratesa wcale nie jest ukryty, wręcz przeciwnie – jest jasny jak słońce. Hipokrates mówi nam, że pożywienie to lekarstwo a lekarstwo, to pożywienie i że natura w swojej doskonałości i niezmierzonej inteligencji dała człowiekowi wszystko, czego potrzebuje, aby zachować zdrowie. To człowiek, poprzez swoje praktyki, gwałtowny rozrost populacji, szczególnie w ostatnich 120 latach, a także znaczący rozwój przemysłowy i gospodarczy, doprowadził do stanu, w którym rzeczywistość, którą sobie stworzył „żeby było lepiej”, w istocie robi mu tylko gorzej. Człowiek nie ma już dłużej kontaktu z naturą, przestał sam hodować sobie pożywienie i spędzać czas na uprawie ziemi i kontakcie ze zwierzętami, na pielęgnowaniu tego, co spożywa i przekazywaniu tam swojej energii. Zdecydowana większość ludzi zatraciła połączenie ze sobą i swoją Duszą, całkowicie schodząc ze ścieżki rozwoju duchowego i w sposób ekstremalny koncentrując się na nauce, która ma badać zastane zjawiska i wyjaśniać dlaczego rzeczy są takie, jakie są w sposób naukowy – czyli często ograniczony fizycznie i poznawczo.

Nauka w swojej arogancji odrzuciła mądrość ludową, ziołolecznictwo, homeopatię, akupunkturę, Ajurwedę i wiele innych metod, które ludzie stosowali od zarania dziejów. Zastąpiła Tradycyjną Medycynę Chińską, czy Naturo-terapię znaną i kultywowaną na planecie od tysięcy lat, na rzecz nowo poznanej dziedziny nauki, jaką jest medycyna. Akademicka medycyna powstała zaledwie 200 lat temu, jednakże całkowicie zdetronizowała tę pierwszą, nadając jej przydomki szarlataństwa i znachorstwa, a także praktyk niekonwencjonalnych, oczywiście w imię gigantycznych pieniędzy, kontroli i zysku. Tymczasem stan pełnego dobrostanu fizycznego i psychicznego nie ma nic wspólnego z istnieniem współczesnej medycyny, najwięcej wspólnego ma z metodami tradycyjnymi i naturalnymi, które z założenia mają utrzymywać/ podtrzymywać ten stan, nie dopuszczając do rozwoju choroby w imię maksymy: W zdrowym ciele, zdrowy duch! Medycyna konwencjonalna nie ma żadnego interesu w utrzymywaniu człowieka w pełnym zdrowiu. Jej istnienie wręcz, przyczynia się do pogorszenia stanu zdrowia większości ludzi na planecie. Aby człowiek był zdrowy potrzebny jest mu odpowiedni pokarm, spokój umysłu, praktyka duchowa (w dowolnej formie), codzienny, umiarkowany wysiłek fizyczny, a także kontakt z naturą i życie w harmonii z otaczającym nas światem i ludźmi. Tego człowiek potrzebuje najbardziej.

 

Odpowiednie odżywianie prowadzi do długiego życia w pełni sił witalnych

Odżywianie na każdym etapie rozwoju człowieka, jest podstawą naszego istnienia, prowadzi do dłuższego życia w pełni zdrowia i sił witalnych, a także do lekkości bytu, jasności i przejrzystości umysłu oraz spokoju wewnętrznego. Niemalże wszystkie niezbędne składniki odżywcze możemy dostarczyć w pożywieniu, pomimo faktu, iż żywność i gleba ubożeje w składniki mineralne. Można postarać się o jak najlepszej jakości pożywienie i być spokojnym o zdrowie, jeżeli tylko tego chcemy. My osobiście nie jemy mięsa już od 6 lat, natomiast nasze dzieci spożywają je okazyjnie (może raz w miesiącu, a czasem raz na kilka miesięcy, jeżeli wyrażą taką chęć). Poprzez słowo mięso, rozumiemy również mięso zwierząt morskich, czyli ryb i owoców morza. Odpowiednia dieta w naszym domu to świeżo wyciskane za pomocą wyciskarki wolnoobrotowej soki spożywane codziennie, warzywa, owoce, jaja, zboża pełnoziarniste, pestki, orzechy i cała gama wszelkich kasz i warzyw strączkowych, które regularnie jemy.  

Żyjemy w takich czasach, że dbanie o czystość produktów, które spożywamy to nie tylko przywilej grupy dobrze sytuowanych ludzi, ale nasz obowiązek. Nie możemy zaufać producentom, nie możemy zaufać lekarzom i farmaceutom. Faszerują nas chemią, cukrem, antybiotykami i innymi toksynami, które zatruwają nasze ciała i umysły. Koncerny farmaceutyczne chcą szczepić nasze dzieci od pierwszego dnia ich życia, wprowadzając do ich ciał metale ciężkie, żywe wirusy i silne alergeny, po to, aby upośledzić system odpornościowy organizmu, wybrakować go od samego początku, żeby uzależnienie od systemu, leków i lekarzy stanowiło nieodłączny element naszego życia. Wszystko to powoduje, że ludzie są chorzy, otumanieni i zaślepieni. Zatracają połączenie z własnym ciałem i przestają wierzyć w jego samoregulujące i samonaprawcze zdolności. Wątpią w inteligencję i mądrość natury, oddając to, co mają najcenniejsze w ręce ludzi, którzy traktują organizm człowieka, jako zbiór narządów, a nie jako holistyczną, zintegrowaną żywą formę, której nie tylko jeden organ, czy system organów ma nierozerwalny, energetyczny związek z innym, ale w którym najważniejszy związek z ciałem ma psyche. Choroba przestała być postrzegana jako stan zachwiania naturalnej równowagi i homeostazy ciała i ducha, zaczęła być postrzegana, jako rzecz niechciana, która przyszła sama, niewiadomo skąd i należy niezwłocznie pozbyć się tego „obcego” z naszego organizmu. Podobnie, jak człowiek sam tworzy własne nieszczęście i przywiązanie, podobnie sam tworzy swoje choroby i służą one temu, aby wyzdrowiał, oczyścił się, przeszedł swego rodzaju katharsis. Oczywiście i ten aspekt choroby został zatracony i ludzie przestali dostrzegać sens istnienia choroby i jej moc transformacji.

 

Największą chorobą, która toczy dzisiaj ludzkość jest nieświadomość i ignorancja

Dieta to bardzo osobista kwestia i zauważyliśmy już dawno temu, że ludzie nie lubią na ten temat za bardzo rozmawiać. Każdy uważa, że wie najlepiej, co jest zdrowe, a co nie, co to znaczy umiar, lub jego brak i jak należy karmić własne dziecko i siebie, aby było zdrowe. Niestety odnosimy wrażenie, że wielu ludzi nie aktualizuje i nie poszerza wiedzy z zakresu odżywiania, trzymając się kurczowo nawyków wyniesionych z domu lub wpajanych nam przez wszelkiego rodzaju media i środowisko medyczne oraz przemysł farmaceutyczny. 

Okazuje się, że jeśli tylko zaczniesz interesować się tym tematem, odnajdziesz całą masę wspaniałych i wartościowych treści, które pomogą Ci otworzyć oczy znacznie szerzej i stać się niezależnym człowiekiem, sprawującym pieczę nad własnym zdrowiem i dobrobytem. Zdrowie to nasz naturalny stan i o ile rodzimy się bez żadnych trwałych upośledzeń, mutacji, czy urazów, o tyle taki właśnie stan – stan zdrowia, jest naszym punktem wyjścia; bazą, do której nasz organizm będzie zawsze starał się wracać. Jedyną rzeczą, którą należy robić, to ułatwiać mu pozostawanie w stanie homeostazy – zamiast utrudniać mu to, poprzez niewłaściwy styl życia i dietę. Należy zakwestionować to, co wiemy o rzekomym „zdrowym odżywianiu” i poszerzyć swoją wiedzę z tego zakresu, aby stworzyć sobie jak najlepsze możliwe warunki do życia w zdrowiu.

Na zdrowie lub jego brak, pracuje się całe życie, a efektów szkodliwego odżywania i niekorzystnego stylu życia często nie widać latami. Natura jest doskonała, a życie jest sprawiedliwe i skutki nieprawidłowej diety na pewno Cię dopadną – prędzej, czy później. Organizm bowiem nie jest próżnią, w którą można ładować śmieci w przekonaniu, że nic się nigdy nie wydarzy, a wszystkie zaniedbania i występki jakoś ujdą płazem. Tak długo, jak pracujesz sobie na chorobę, tak długo będziesz musiał zmagać się, aby odwrócić jej skutki – efektów wieloletnich zaniedbań nie da się wymazać w ciągu jednej nocy. Zazwyczaj, potrzeba zrozumienia, większej świadomości i systematycznego, zdyscyplinowanego działania, aby przywrócić zdrowie.

 

Co wibracje mają wspólnego z twoim kotletem?

Na samym początku napisałam Wam, że ja osobiście (czy tez My jako rodzina) postrzegamy pożywienie przez pryzmat energii. Ponieważ  staramy się utrzymywać naszą osobistą energię na wysokim poziomie, regularne głodówki i spożywanie pokarmów wysokowibracyjnych jest dla nas z założenia zdrowe. Wysokowibracyjne, żywe i bliskie natury jedzenie, to takie, które wyrasta z ziemi i jest bogate w minerały, witaminy i składniki odżywcze. Posiada je, dzięki ziemi w której wyrosło, wodzie, którą pobrało i słońcu, na którym wzrastało. Takie pożywienie dała nam natura i do spożywania takiego pokarmu nas przystosowała. Mięso martwych zwierząt to produkt niskowibracyjny, przesycony strachem, bólem, agresją i śmiercią. Takie jedzenie jest dosłownie i w przenośni martwe. To, że nie widzimy warunków w jakich zabito zwierzę trafiające na nasz talerz, nie oznacza, że konkretne okoliczności jego śmierci nie zaistniały. O tym, że zwierzęta w hodowlach przemysłowych są faszerowane antybiotykami, że egzystują w zatrważających warunkach – w ciasnocie, bez naturalnego światła i bez czystego powietrza, we własnych odchodach i z martwymi wspólnikami niedoli w tych samych klatkach, już powszechnie wiadomo. O warunkach, w jakich są hodowane, również wiadomo, między innymi z wielu materiałów dostępnych w sieci, z filmów dokumentalnych i relacji ludzi, którzy pracowali w rzeźniach, a także samych rolników i hodowców. Nie łudźmy się zatem, że istnieje coś takiego jak „humanitarna rzeź” zwierząt, które spożywamy. Nie są głaskane przed śmiercią, zapewniane, że to nie boli i przepraszane, za to, że idą na śmierć oraz za mizerne życie jakie wiodły w bólu, cierpieniu i niewoli. Jest jeszcze jedno, mocne powiedzenie, dobrze znane wielu ludziom…

 

 Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, ludzie przestaliby jeść mięso

Każdy z nas jest kochającą istotą, która czuje i jest świadoma. Kochamy nasze zwierzęta i często nie wyobrażamy sobie życia bez psa, czy kota. Jednak doszliśmy do momentu, w którym dyskryminujemy jedne zwierzęta nad innymi, sprawiając, że są bardziej uprzywilejowane, i mogą dożyć starości wśród kochających je ludzi. Przymykamy za to oczy na cierpienie tych zwierząt, które w naszej kulturze spożywany od pokoleń, ponad tymi, które od pokoleń z nami mieszkają. A przecież kilka tysięcy kilometrów od Polski, ludzie spożywają dokładnie te zwierzęta, z którymi my mieszkamy a mieszkają z tymi, które my zjadamy. Ta hipokryzja i nieświadomość sięgnęła zenitu! Jednakże dzisiaj, każdy człowiek może wziąć odpowiedzialność za to, czy decyduje się jeść zwierzęta, czy nie. Już sam fakt, że niektóre teorie o powstaniu Koronawirusa łączą go ze spożywaniem mięsa nietoperzy, mówi sam za siebie. W jednym z reportaży Mariusza Maxa Kolonko na jego platformie Maxtvgo.com można zobaczyć fragmenty nagrań chińskich, czy japońskich blogerek, które spożywają wszystko, dosłownie wszystko (!), co nawinie im się na ręce. To zdecydowanie nagranie dla ludzi o mocnych nerwach.

Wszystko jest dużo prostsze, niż mogłoby się wydawać. W moim przekonaniu, nie można naprawdę kochać zwierząt i jednocześnie ich jeść. Świadomy człowiek, nie może prawdziwie kochać swojego psa nad życie i cierpieć po jego śmierci, jednocześnie godząc się na cierpienie i śmierć innego, a właściwie setek tysięcy innych zwierząt, które są zabijane każdego dnia, w każdej godzinie na calej planecie, bez mrugnięcia powieką, po to, aby zadowolić kubki smakowe, czy podtrzymywać przywiązanie do przyzwyczajeń kulinarnych człowieka. My, ludzie, całkowicie zdominowaliśmy naszą planetę, zawłaszczyliśmy ją dla siebie i stanowimy dzisiaj, razem z wyhodowanymi przez siebie zwierzętami, 98% biomasy!

 

Nieprawdą jest, że jedna osoba świata nie zbawi

 

Każdy człowiek decydujący się na odstawienie produktów odzwierzęcych stanowi różnicę! Każda osoba, która decyduje się na świadome życie w miłości do siebie i innych, a także w harmonii ze środowiskiem, wpływa na globalny wzrost poziomu świadomości i podnoszenie wibracji całej planety.

Każda osoba rezygnująca z mięsa, przyczynia się do coraz mniejszej ilości zabijanych zwierząt, zanieczyszczenia planety i ustanowienia dobrego przykładu dla innych ludzi, poprzez swoją empatyczną i świadomą postawę, zarówno dla nas, jak i następnych pokoleń. Przypomnijmy sobie tylko, że jeszcze sto lat temu Polska jarską stała, a mięso spożywane było w niewielkich ilościach. Nasi przodkowie jedli kasze, warzywa strączkowe i korzeniowe, i odżywiali się w zgodzie z naturą i tym, co rodziła ziemia o danej porze roku.

Nasza dieta, to nie tylko sposób odżywiania, ale również system przekonań i styl życia. Jest to nasza indywidualna droga i podejście, które wypracowaliśmy na podstawie wielu lat dążeń do pełnego stanu zdrowia, zmagań z różnymi dolegliwościami, jak również chęci doskonalenia się i osiągania lepszych wyników w sporcie. Obecne podejście do żywienia jest również wypadkową wielu przeczytanych książek, obejrzanych filmów dokumentalnych, godzin poświęconych na kwestionowanie tego, co wiemy, obalanie stereotypów żywieniowych i dyscyplinę w tworzeniu nowych nawyków. 

Poniżej przedstawiamy listę materiałów, z których wielokrotnie korzystaliśmy i które osobiście polecamy (wszystkie materiały można znaleźć w polskiej wersji językowej lub z polskimi napisami).

  Książki z zakresu odżywiania poszerzające świadomość żywieniową:

  1. Nowoczesne zasady odżywiania, T. Colin Campbell
  2. Terapia pożywieniem, Kastner Joerg
  3. Czy można żyć 150 lat?, Michał Tombak
  4. Czyste mięso. Jak hodowla mięsa bez zwierząt zrewolucjonizuje twój obiad i cały świat, Paul Shapiro
  5. Inteligencja ekologiczna, Daniel Goleman
  6. Kuchnia bez pszenicy, William Davis
  7. Kuchnia roślinna dla każdego, Eryk Wałkowicz
  8. Mleko – cichy morderca, Dr Nand Kishare Sharma
  9. Moja Dieta Cud, Beata Pawlikowska
  10. Polskie mięso, czyli jak zostałem weganinem i przestałem się bać, Jaś Kapela
  11. Ponad przekonaniami. Weganie, wegetarianie i mięsożercy przy jednym stole, Joy Melanie 
  12. Ukryte terapie, Czego ci lekarz nie powie, Jerzy Zięba
  13. Widelec zamiast noża, opracowanie zbiorowe (książka oraz film dokumentalny)
  14. Zjadanie zwierząt, Jonathan Safran Foer

  Filmy dokumentalne w języku angielskim z napisami polskimi lub polskim lektorem dostępne na Netflixie lub YouTubie:

  1. COWSPIRACY – Netflix
  2. Gary Yourofsky – Best Speech You Will Ever Hear 
  3. WHAT THE HEALTH – Netflix
  4. VEGAN 2018 – The Film
  5. FORKS OVER KNIVES – Netflix
  6. H.O.P.E. What You Eat Matters
  7. ROTTEN – Netflix
  8. Earthlings (Ziemianie) – YouTube
  9. BEFORE THE FLOOD – Netflix
  10. HEAL – Netflix
  11. LIVE AND LET LIVE – Netflix
  12. FAT, SICK & NEARLY DEAD – Netflix

*Zdrowie to energia – to tytuł bloga, który polecam Wam z całego serca. Jego autorem jest człowiek, który sam wyleczył się z nowotworu opłucnej a następnie wszedł na ścieżkę ziołolecznictwa, akupunktury i TMC. Polecam nie tylko lekturę tego bloga, ale również umówienie się na spotkanie z jego twórcą w naszym rodzinnym mieście – Gdańsku. Jeżeli ktoś potrzebuje popracować nad swoim zdrowiem stosując terapię pożywieniem i naturalne metody leczenia, jest to jedna z osób, które polecam z całego serca.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.